
Carrick w ogniu krytyki po derbach: VAR zawiódł, ale United zmarnował szansę
Michael Carrick od lat marzył o posadzie głównego trenera Manchesteru United. Po zakończeniu kariery w 2018 roku, kiedy rozegrał 464. mecz w barwach Czerwonych Diabłów, szybko przeszedł do sztabu szkoleniowego. Jose Mourinho dostrzegł jego ambicje i wręczył mu gwizdek podczas treningów. Dziś, po porażce w derbach Manchesteru, Carrick przeżywa głęboki ból. W jego oczach i tonie głosu podczas pomeczowych wywiadów wyraźnie widać frustrację i złość.
Szczególnie dotknął go błąd VAR, który nie uznał, że Enzo Fernandez przeszkadzał Lisandro Martinezowi i Senne Lammensowi, co skutkowało błędną decyzją o braku spalonego. PGMOL przeprosiło klub, przyznając, że sędziowie popełnili błąd. Carrick stwierdził, że taka interpretacja jest „naprawdę niepokojąca” i „szokująca”.
Jednak porażka to nie tylko wina arbitrażu. United nie wykorzystało przewagi po czerwonej kartce Phila Fodena w 23. minucie. Zmiany Enzo Mareski okazały się skuteczniejsze, a United nie zdołało stworzyć wystarczającej presji. Carrick zbyt późno wprowadził Benjamina Šeška, trzymając się fałszywej dziewiątki Matheusa Cunhy. Problemy kadrowe, zwłaszcza na pozycjach bocznych obrońców, również dały o sobie znać.
Mimo to Carrick zasługuje na czas i wsparcie. Podobnie jak inni szkoleniowcy w Premier League, potrzebuje cierpliwości w obliczu trudnego początku sezonu.



