
Czerwona kartka Gravenbercha pogrążyła Liverpool. City rozbiło gospodarzy
Liverpool przegrał na Anfield z Manchesterem City 0:3, choć przez ponad godzinę skutecznie ograniczał poczynania mistrzów ligi. Mecz odmieniła 62. minuta: Ryan Gravenberch obejrzał drugą żółtą kartkę, a grający w osłabieniu gospodarze nie zdołali utrzymać korzystnego obrazu spotkania. City zdobyło trzy bramki w ciągu 13 minut. Na listę strzelców wpisali się Erling Haaland, rezerwowy Jeremy Doku i Rayan Cherki.
Gravenberch był wcześniej jednym z liderów Liverpoolu, a jego występ Jamie Carragher porównał do gry Patricka Vieiry. Nieodpowiedzialne przewinienie przekreśliło jednak wysiłek zespołu. Alexis Mac Allister (6/10) walczył w środku pola, ale przy golu Haalanda pechowo odbił piłkę po zablokowanym strzale Doku. Virgil van Dijk (5,5/10) dobrze organizował obronę przed przerwą, lecz po czerwonej kartce nie był w stanie powstrzymać naporu rywali. W doliczonym czasie dostał żółtą kartkę.
Liverpool miał także powody do zadowolenia przed przerwą: jeden z obrońców zatrzymał Antoine’a Semenyo w kluczowej sytuacji, a napastnik debiutujący w podstawowym składzie Premier League mocno sprawdził Gianluigiego Donnarummę. Po osłabieniu gospodarzy City wykorzystało jednak wolne przestrzenie. Doku ograł rywala przed drugim golem, a Cherki efektownie minął wprowadzonego z ławki zawodnika i ustalił wynik. Plan Liverpoolu działał przez godzinę, lecz po czerwonej kartce drużyna szybko straciła kontrolę nad meczem.



