
Transferowa bomba: Liverpool kradnie Realowi cel za 80 mln funtów! Barcelona wraca po Alvareza
Rynek transferowy nie zwalnia tempa, a najnowsze plotki wstrząsają światem piłki nożnej. Według doniesień brytyjskich mediów, Liverpool FC jest bliski przechwycenia celu transferowego Realu Madryt wartego aż 80 milionów funtów. The Reds, pod wodzą nowego trenera Arnego Slota, ambitnie wzmacniają skład po udanym powrocie do Ligi Mistrzów, i tym razem uprzedzili rywali z Madrytu w wyścigu o utalentowanego gracza, którego tożsamość nadal pozostaje w sferze spekulacji, choć wskazuje się na młodego obrońcę lub pomocnika z czołowej ligi.
Real Madryt, który po sprowadzeniu Kyliana Mbappé szuka dalszych wzmocnień defensywy i środka pola, może tym razem obejść się smakiem. Hiszpański gigant monitorował ten transfer od tygodni, oferując kwotę bliską rekordowej, ale Liverpool, wsparty potężnym zapleczem finansowym FSG, wysłał zaawansowane oferty i negocjuje z zawodnikiem oraz jego klubem. To klasyczny 'hijack' – przejęcie negocjacji w ostatniej chwili, co stało się specjalnością Anfield w ostatnich latach.
Tymczasem w Barcelonie nie cichną echa zainteresowania Julianem Alvarezem. Kataloński klub, rządzony przez Hansiego Flicka, wznowił pościg za 24-letnim Argentyńczykiem z Manchesteru City. Álvarez, który w poprzednim sezonie strzelił 20 goli we wszystkich rozgrywkach, marzy o większej roli po wygranej Lidze Mistrzów z City. Barca, borykająca się z problemami kadrowymi w ataku po odejściu Lewandowskiego do Arabii, widzi w nim idealnego następcę. Negocjacje z Citizens mają ruszyć po igrzyskach olimpijskich, gdzie Álvarez błyszczał z reprezentacją Argentyny.
Te plotki podkreślają gorączkę sierpniowego okna transferowego. Liverpool i Barcelona szykują się na kluczowe ruchy, podczas gdy Real musi szukać alternatyw. Czy te transakcje dojdą do skutku? Piłka transferowa jest okrągła.



