
Van Bommel przerwał 52-letnią niemoc. Belgia uciszyła Rzym
Mark van Bommel rozpoczął pracę w roli selekcjonera Belgii od zwycięstwa, które przejdzie do historii. Jego drużyna pokonała w Rzymie Włochy 2:0 w Lidze Narodów, odnosząc pierwszą od maja 1972 roku wygraną z tym rywalem w meczu o stawkę. Trzy punkty dały Belgom awans na pierwsze miejsce w grupie.
Przed spotkaniem wiele uwagi poświęcano powrotowi Roberto Manciniego do włoskiej reprezentacji, ale na Stadio Olimpico najwięcej mówiło się o nowym szkoleniowcu gości. Van Bommel wrócił na ławkę po dwuletniej przerwie i mimo zaledwie kilku dni przygotowań skutecznie przekazał piłkarzom swoje założenia. Gole Miky Godtsa i Dodiego Lukebakio przypieczętowały cenny triumf.
— Jestem w stu procentach szczęśliwy i zadowolony, choć zawsze można coś poprawić — powiedział Van Bommel. Dodał, że zespół pracował nad ustawieniem 4-3-3 przez trzy dni, a pierwszą połowę kontrolował bardzo dobrze, choć nie był to występ idealny.
Po przerwie Włosi mocniej nacisnęli, a Senne Lammens popisał się znakomitą interwencją. Zmiany pozwoliły Belgom odzyskać kontrolę, a Lukebakio efektownym trafieniem zamknął mecz. Szkoleniowiec porównał jego bramkę do gola zdobytego na San Siro przeciwko Milanowi.
Dla Italii porażka u siebie to rozczarowujący początek po powrocie Manciniego. Zespół musi szybko znaleźć rozwiązania przed kolejnymi ważnymi meczami reprezentacyjnymi.



