
Arsenal uniknął wielkiej pułapki – Vinicius Jr. w Londynie był skazany na porażkę
Jeden z najwyżej ocenianych napastników świata, 26-latek z niemal 450 meczami na koncie, 252 bramkowymi akcjami i niemal zdobytą Złotą Piłką w 2024 roku. Do tego mistrz Anglii z najlepszą defensywą Europy i jednym z najlepszych pomocników Premier League, którego jedyną słabością pozostawało lewe skrzydło. Vinicius Jr. w Arsenalu wydawał się transferem idealnym.
Dziennikarz The Athletic Adam Crafton wspominał latem, że Arsenal planował „poważnie zakłócające” działania na rynku, by wynieść zespół na kolejny poziom. Statystyki Brazylijczyka – ponad 20 goli w pięciu kolejnych sezonach – oraz jego pasowanie do składu Artety (Gabriel, Martinelli, Jesus, Guimaraes) sprawiały, że kibice dostawali zawrotu głowy. Madryt jednak nie jest klubem sprzedającym swoich liderów. Real czterokrotnie tylko pojawia się na liście 100 najdroższych transferów jako sprzedawca.
Historia wielkich transferów pokazuje, że takie ruchy rzadko się udają. Neymar i Mbappé kosztowali PSG łącznie ponad 350 milionów funtów, Dembele za 130 milionów nie spełnił oczekiwań w Barcelonie, a Nicolas Pepe za 72 miliony rozczarował w Arsenalu. Vinicius, idąc za kontraktem przekraczającym 360 tysięcy funtów tygodniowo po opodatkowaniu, musiałby osiągnąć niemożliwe, by usprawiedliwić inwestycję. Arsenal, jak wynika z doniesień, był gotów złamać strukturę płac, lecz Real ostatecznie zatrzymał zawodnika nowym sześcioletnim kontraktem. Megatransfer na Emirates najprawdopodobniej zakończyłby się kolejną kosztowną lekcją.



