
Diomande studzi transferowe emocje: Liverpool to marzenie taty, nie moje!
Młody gwiazdor RB Lipsk, 19-letni Iworyjczyk Yan Diomande, zdementował plotki, jakoby Liverpool był jego wymarzonym klubem. Skrzydłowy, który błyszczy w Bundeslidze, jest łączony z czołowymi europejskimi gigantami, w tym mistrzami Anglii i Bayernem Monachium.
Diomande rozegrał pełne 90 minut w weekendowej porażce Lipska z Bayernem w Pucharze Niemiec (DFB-Pokal), ale klęska z liderem Bundesligi nie zniechęci potencjalnych kupców. W styczniu Lipsk żądał za nastolatka ponad 100 milionów funtów po jego fenomenalnym debiucie. Obrońcy tytułu Premier League, Liverpool, szukają lewego skrzydłowego po sprzedaży Luisa Diaza do Bayernu latem – Kolumbijczyka nie zastąpiono, a przyszłość Mohameda Salaha budzi obawy. W kręgu zainteresowań "The Reds" jest też Anthony Gordon z Newcastle, a Arne Slot priorytetowo traktuje tę pozycję.
W rozmowie z "BILD" Diomande wyjaśnił: "Ludzie zrobili z tego mój wymarzony klub. Ale przede wszystkim to ulubiony zespół mojego taty. Zawsze marzył, by mnie tam zobaczyć – kocha atmosferę na Anfield i wychwalał Stevena Gerrarda. Byłem za młody, by go oglądać, długo nie mieliśmy nawet telewizora. Szanuję Liverpool, ale moim marzeniem jest teraz Lipsk".
Pytany o Bayern, dodał: "Miło być z nimi łączonym, ale nie rozmawiałem z nikim stamtąd. Nie pora na to. Jestem szczęśliwy w Lipsku i skupiony na grze".
Sezon w Bundeslidze to dla niego 7 goli, 4 asysty i rekordowe 68 udanych dryblingów – więcej niż ktokolwiek inny. W styczniu interesowały się nim Manchester City, United i Tottenham. Wcześniej w GOAL.com mówił: "Skupiam się na grze, słucham trenera. Wszystko idzie dobrze, nie zatrzymam się".
Zainteresowanie Liverpoolu nie dziwi – klub zabezpiecza przyszłość. Potwierdzono transfer Jeremy'ego Jacqueta z Rennes jako długoterminowego następcy Virgila van Dijka (35 lat latem, nowy dwuletni kontrakt obok Salaha). Francuz, po kontuzji barku, ominął Chelsea i trafi na Anfield, zwłaszcza przy niepewności wokół Ibrahimy Konaté.



