
Nico Paz – reinkarnacja Jamesa Rodrigueza z MŚ 2014?
Czy Nico Paz może stać się kolejną gwiazdą Mundialu, naśladując ikoniczny występ Jamesa Rodrigueza z 2014 roku? 20-letni pomocnik Como posiada arsenał umiejętności, by zabłysnąć na największej scenie, podobnie jak Kolumbijczyk, który zachwycił świat volleyem w tempo przeciwko Urugwajowi.
Ten gol Rodrigueza – klatka piersiowa, oczekiwanie i precyzyjne uderzenie lewą nogą w samo okienko – przyniósł mu nagrodę Puskása i sześć bramek na turnieju. Z obiecującego gracza Monaco za 45 mln euro trafił do Realu Madryt w ciągu sześciu tygodni. W erze przed dominacją mediów społecznościowych był półprawdą nieznany, choć utalentowany.
Dziś piłka jest globalna – talenty są na widoku. Paz, Argentyńczyk z akademii Realu Madryt (La Fábrica), gdzie porównywano go do Zidane'a, wypożyczony do Como, imponuje w Serie A. W debiutanckim sezonie: 6 goli i 8 asyst w 2700 minutach. W tym: tyle samo w 1800 minutach. Połowa trafień z dystansu, w tym dwa w wygranym meczu z Lazio, jeden z rzutu z 20 metrów. Drybling w 88. percentylu wśród pomocników, rzadko traci piłkę (30. percentyl).
W Argentynie, rządzonej przez Messiego (ósmy Ballon d'Or), jest miejsce na kreatywność – jak Di María czy Álvarez w 2022. Paz grał z Leo w sparingach, łącząc się skutecznie. Real ma klauzulę wykupu za 9 mln euro; zaliczył już cztery występy dla "Królewskich".
Nie jest jedyny: Gilberto Mora (17 l., Tijuana, Meksyk), Sota Kitano (22 l., Salzburg, Japonia) czy Noahkai Banks (nastolatek, Augsburg, USA) też mogą zabłysnąć. Jak Caicedo, Mac Allister czy Fernández po 2022 – Paz nie jest nieznany, ale Mundial 2026 może być jego przełomem, jak dla Rodrigueza.



