
Popcorn gotowy! City kontra Arsenal o Puchar Ligi i nie tylko – zapowiada się serial godny finału
MANCHESTER. Manchester City i Arsenal są na kursie kolizyjnym, który może rozstrzygnąć losy wszystkich najważniejszych trofeów w tym sezonie. Pep Guardiola zapewnił sobie starcie z byłym asystentem Mikaelem Artetą na Wembley, pokonując Newcastle United 3-1 (5-0 w dwumeczu) w drugim meczu półfinału Pucharu Ligi Angielskiej (Carabao Cup).
Finał zaplanowano na 22 marca, niespełna miesiąc przed potencjalnym decydującym o mistrzostwie starciem liderów Premier League na Etihad Stadium 18 kwietnia. Obie drużyny wciąż walczą też w Pucharze Anglii (FA Cup) i Lidze Mistrzów UEFA, co otwiera furtkę do kolejnych emocji.
Rywalizacja, która narasta od trzech lat, gdy Arteta wprowadził Arsenal w walkę o tytuł, ma wszystkie składniki, by eksplodować w końcówce sezonu. „To możliwe – przyznał Guardiola. – W Pucharze Ligi gramy już na pewno. Nie wiem, co będzie w Lidze Mistrzów, a w Premier League termin jest ustalony. Lubię takie finały, zwłaszcza z najlepszymi”.
Hiszpan ma doświadczenie w takich serialach: w 2011 roku jego Barcelona zmierzyła się z Realem Madryt w czterech meczach w ciągu 18 dni w La Liga, Pucharze Króla i Lidze Mistrzów, wygrywając wojnę. W Anglii podobny scenariusz miał miejsce w 2022 roku z Liverpoolem Juergena Kloppa – remis w lidze, porażka w półfinale FA Cup.
By to powtórzyć, City musi zbliżyć się do Arsenalu (obecnie tracą 6 punktów). Pewne jest jedno: Arteta, by przerwać sześcioletnią suszę trofeów, musi pokonać mentora. „To będzie niesamowite doświadczenie” – entuzjazmował się Guardiola.
Przeciwko Newcastle City dominowało (3-0 do przerwy), a drugiego gola strzelił Omar Marmoush. Guardiola, z czwartym triumfem w tym trofeum, świętował z pasją – to jego 11. finał z City, drugi dla Artety. Najlepsze drużyny Anglii pod wodzą topowych trenerów – wszystko na szali. Siadajcie z popcornem.



