
Rosenior: Arsenal to nie 'Set-Piece FC'! Trener Chelsea ostrzega przed wszechstronnością Gunners
Trener Chelsea Liam Rosenior stanowczo odrzuca łatkę 'Set-Piece FC' przyklejoną do Arsenalu, podkreślając, że londyńczycy są groźni we wszystkich fazach gry. W środę na Stamford Bridge Chelsea zmierzy się z Arsenalem w pierwszym meczu półfinału Pucharu Ligi Angielskiej (EFL Cup). W drugim półfinale Newcastle United podejmie Manchester City.
Kanonierzy prowadzą w Premier League z sześciopunktową przewagą, a ich 12 goli z rzutów wolnych i rożnych (bez rzutów karnych) to wynik dzielony z Leeds United i właśnie Chelsea – najwięcej w lidze. Leeds wygenerowało nieco wyższy expected goals (xG) z set-pieces (10,1 wobec 10,0 Arsenalu), co stanowi 26,9 proc. całkowitego xG Gunners. Arsenal oddał 88 strzałów z martwej piłki – czwarty wynik w Premier League – ale tylko 30 proc. ich wszystkich strzałów pochodzi z takich sytuacji, co czyni ich ósmym najmniej zależnym zespołem od stałych fragmentów gry. Dla porównania, Manchester City polega na nich w najmniejszym stopniu (20,6 proc.), a Burnley w największym (41,2 proc.).
Historia starć w EFL Cup faworyzuje Chelsea: awansowali z czterech z sześciu poprzednich dwumeczy z Arsenalem. To ich trzeci półfinał w tych rozgrywkach – wygrali po jednym: Blues w sezonie 1997/98, Gunners w 2017/18.
Rosenior, zaledwie tydzień po objęciu sterów w Chelsea, nie zamierza skupiać się wyłącznie na blokowaniu stałych fragmentów rywala. 'Nie wiem, kto nazywa ich Set-Piece FC. Ja na pewno nie. Arsenal jest dobry we wszystkim. To świetny zespół, szanuję ich, a oni nas też, bo jesteśmy solidni. Są znakomici bez piłki, mają klarowną wizję gry z piłką i perfekcyjną organizację przy set-pieces' – stwierdził. Zapewnił, że sztab analizował każdy aspekt gry Arsenalu. Podkreślił też nastawienie zespołu po wygranej z Charltonem: energię, pressing i walkę o każdą piłkę, kluczowe przeciwko topowej ekipie.



