
Xabi Alonso przerywa milczenie: 'Zrobiłem, co w mojej mocy' przed odejściem z Realu Madryt
Xabi Alonso, jeden z najbardziej utalentowanych pomocników w historii Realu Madryt, po raz pierwszy otwarcie skomentował swoje kontrowersyjne odejście z klubu w 2014 roku. Hiszpański trener, obecnie prowadzący rewelacyjnego Bayer Leverkusen, przyznał w szczerej rozmowie: 'Zrobiłem, co w mojej mocy'. Te słowa padły w kontekście wspomnień z czterech lat spędzonych na Santiago Bernabéu, gdzie Alonso stał się kluczową postacią środka pola.
Przypomnijmy, że Bask przeniósł się do Realu latem 2010 roku z Liverpoolu za rekordowe wówczas 30 milionów euro. W barwach 'Królewskich' rozegrał 236 meczów, strzelił 6 goli i zaliczył 40 asyst, ale przede wszystkim był mózgiem zespołu w drodze po historyczną 'La Decimę' – dziesiąty Puchar Europy w 2014 roku. Jego odejście do Bayernu Monachium latem tamtego roku zaskoczyło kibiców i wywołało falę spekulacji. Wielu obwiniało konflikt z ówczesnym trenerem Carlo Ancelottim lub presję ze strony klubu, który postawił na powrót do klasycznego 'grattacapelli' w osobie Toni Kroosa i Luki Modricia.
Alonso, który po zakończeniu kariery szybko awansował na ławkę trenerską – najpierw w Realu Sociedad B, potem w Bayerze Leverkusen – unikał dotąd komentarzy na ten temat. Dziś, prowadząc 'Aptekarzy' do historycznej, niepokonanej kampanii w Bundeslidze (z 25 zwycięstwami i 7 remisami po 32 kolejkach), może spojrzeć wstecz z dumą. 'Dałem z siebie wszystko dla Realu, to był piękny rozdział' – dodał, podkreślając lojalność wobec klubu, który ukształtował jego legendę.
Słowa Alonso zbiegają się z rosnącymi plotkami o możliwym powrocie na Bernabéu po Ancelottim. Czy to sygnał? Czas pokaże, ale hiszpański maestro udowadnia, że jego wizja futbolu pozostaje ponadczasowa.



