
Bournemouth traci kolejne punkty! Cherries piszą niechcianą historię Premier League
Bournemouth zapisało się w historii Premier League z niechlubnej strony. W dramatycznym meczu na St James' Park drużyna Marco Rose'a zremisowała 2:2 z Newcastle United, marnując kolejną szansę na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Cherries objęli dwubramkowe prowadzenie po golach Marcusa Taverniera (9. minuta) i samobójczym trafieniu Malicka Thiawa, lecz nie zdołali utrzymać wyniku. Jacob Ramsey w 88. minucie zapewnił Magpies punkt.
Dzięki temu Bournemouth stało się pierwszym zespołem w historii Premier League, który strzelił bramkę otwierającą we wszystkich trzech pierwszych kolejkach, nie zdobywając przy tym ani jednego zwycięstwa. Wcześniej Cherries prowadzili z Manchesterem City (przegrana 1:2 po golu Josko Gvardiol) oraz z Evertonem (remis po bramce Jamesa Tarkowskiego w doliczonym czasie).
W sumie podopieczni Rose'a stracili już siedem punktów z pozycji prowadzącej. Trener po meczu był wyraźnie sfrustrowany: „Nie jest to celowe. Czasem zdarzają się takie fazy. Pod względem wyniku nie jestem zadowolony – mamy tylko dwa punkty. Ale pod względem gry widzę wiele pozytywów”.
Newcastle pod wodzą Matthiasa Jaissle pozostaje niepokonane (pięć punktów po trzech meczach). Dla Bournemouth najbliższe tygodnie zapowiadają się bardzo ciężko – w planie są mecze pucharowe oraz debiut w Lidze Europy.



