
Bradley przerywa milczenie po kontrowersyjnym starciu z Martinellim!
Conor Bradley, obiecujący prawy obrońca Liverpoolu, wreszcie zabrał głos w sprawie głośnego incydentu z Gabrielem Martinellim podczas niedawnnego meczu Premier League pomiędzy The Reds a Arsenalem. Wydarzenie, które miało miejsce w drugiej połowie spotkania na Anfield, wzbudziło ogromne emocje wśród kibiców obu ekip i stało się tematem gorących dyskusji w mediach sportowych.
Przypomnijmy kontekst: Liverpool pokonał Arsenal 3:1 w ramach 30. kolejki ligi angielskiej, a Bradley, który zastępował kontuzjowanego Trenta Alexandra-Arnolda, był jednym z bohaterów meczu. W 67. minucie, po dynamicznej kontrze Arsenalu, Martinelli ruszył na bramkę Alisson Beckera. Bradley próbował go powstrzymać, co zakończyło się ostrym starciem – Brazylijczyk upadł w polu karnym, domagając się jedenastki. Sędzia Anthony Taylor, po konsultacji z VAR-em, nie odgwizdał karnego, co rozwścieczyło ławkę Arsenalu i Mikela Artetę.
Młody Irlandczyk z Północy, mający zaledwie 20 lat, początkowo unikał komentarzy, skupiając się na przygotowaniach do kolejnych spotkań. Teraz, w wywiadzie dla oficjalnej strony Liverpoolu, Bradley stwierdził: 'To był czysty pojedynek bark w bark. Nie było faulu, a decyzja sędziego była słuszna. Szanuję Martinaelliego jako gracza, ale na boisku walczymy na całego'. Jego słowa z pewnością nie ucieszą fanów Kanonierów, którzy oskarżali Bradleya o brutalny wślizg.
Incydent ten uwypuklił napięte relacje między dwoma gigantami Premier League, które walczą o tytuł mistrza Anglii. Liverpool, z Bradleyem w składzie, notuje imponującą serię zwycięstw, a młody defensor zbiera coraz więcej pochwał od Jürgena Kloppa. Czy to starcie wpłynie na przyszłe pojedynki? Kibice już zacierają ręce na rewanż na Emirates Stadium.



