
Carrick pod presją, ale United nie zamierza go zwalniać. Howe czeka w odwodzie
Michael Carrick przeżywa pierwszy poważny kryzys w roli menedżera Manchesteru United. Zespół fatalnie rozpoczął sezon Premier League, ale — jak informuje Fabrizio Romano — władze klubu nie zamierzają podejmować pochopnych decyzji. Sytuacja ma być „pod kontrolą”, a drużyna wciąż popiera 45-letniego szkoleniowca i wierzy, że odwróci niekorzystny trend.
United zdobyli zaledwie sześć punktów w sześciu kolejkach i zajmują 13. miejsce w tabeli. Ich jedyne zwycięstwo przyszło w spotkaniu z beniaminkiem, Ipswich Town. Presja wzrosła po weekendowym remisie 1:1 z Tottenhamem, który przez część meczu grał w osłabieniu. „INEOS” chce dać Carrickowi czas na odzyskanie formy, dzięki której po powrocie klubu do Ligi Mistrzów otrzymał stałą posadę.
Po meczu z Tottenhamem trener nie obwiniał piłkarzy. Podkreślił, że błędy są częścią futbolu, a jego słowa wynikają z troski o klub i wysokich oczekiwań związanych z Old Trafford.
Mimo poparcia zarządu wśród potencjalnych następców wymienia się Eddiego Howe’a. Były menedżer Newcastle, który latem odszedł z klubu, miałby być gotów przerwać urlop, gdyby United złożyli mu ofertę. Wcześniej uratował „Sroki” przed spadkiem, poprowadził je do Ligi Mistrzów i zdobył krajowe trofeum. Wysoko oceniany przez działaczy Howe ma doświadczenie w Premier League i europejskich pucharach. Jako alternatywę wskazuje się także Antonio Conte.
Najbliższe tygodnie, do listopadowej przerwy reprezentacyjnej, mogą przesądzić o przyszłości Carricka. Władze oczekują szybkiej poprawy, a brak wyraźnego postępu postawi klub przed trudną decyzją.



