
Co wyprawiał Alisson?! Bramkarz i Ekitike zaprzepaścili wygraną Liverpoolu z City
Liverpool w szokujący sposób oddał zwycięstwo w ostatnich 10 minutach meczu z Manchesterem City, przegrywając 1:2 na Anfield w niedzielę. Piękny rzut wolny Dominika Szoboszlai dał "Czerwonym" prowadzenie w drugiej połowie, ale późne gole Bernarda Silvy i Erlinga Haalanda odwróciły losy spotkania. "The Reds" tracą dystans do Manchesteru United i Chelsea w walce o miejsca w czołowej czwórce Premier League.
Alisson Becker musiał być czujny od początku – zanurkował do stóp Haalanda, a w połowie pierwszej połowy wybronił kolejny strzał najlepszego strzelca ligi. City cofnęło Liverpool pod Arne Slocie, choć bez wielu klarownych okazji. "The Reds" odpowiedzieli po przerwie, lecz Hugo Ekitike dwukrotnie zmarnował szanse: najpierw posłał piłkę obok bramki po curlu, potem nie trafił głową w idealnej sytuacji po podaniu Mohameda Salaha.
Antoine Semenyo, który na otwarcie sezonu strzelił dwa gole na Anfield z Bournemouth, uderzył prosto w Alissona. Przełom przyniósł genialny wolny Szoboszlai – piłka ominęła Gianluigiego Donnarummę i odbiła się od słupka. Liverpool nie wytrzymał jednak presji: Silva wepchnął piłkę z bliska po głowie Haalanda, a Alisson w przypływie krwiopijstwa sfaulował Matheusa Nunesa, co Haaland zamienił na gola z rzutu karnego w doliczonym czasie.
Jeszcze Alexis Mac Allister omal nie wyrównał z rzutu odbitego, ale Donnarumma wybronił. Szoboszlai zobaczył czerwoną kartkę za pociągnięcie Haalanda, a Rayan Cherki o mały włos nie trafił do pustej bramki Liverpoolu – Alisson był wówczas na rogu przy kornerze.
Oceny graczy Liverpoolu (GOAL): Alisson – dobrze bronił Haalanda i Semenyo, ale fatalny faul na Nunesie; Szoboszlai (7/10) – gol życia, ale błędy w obronie i czerwona; Mac Allister (7/10) – świetne podania, niemal wyrównał. Ekitike zawiódł w kluczowych momentach, podobnie jak inni w ataku. Trener Arne Slot dobrze zareagował w szatni, ale za późno na zmiany.



