
Joe Hart: Manchester City straciło ten strach, który kiedyś paraliżował rywali
Era Pepa Guardioli w Manchesterze City dobiegła końca po dziesięciu latach pełnych trofeów. Nowy trener Enzo Maresca staje przed nie lada wyzwaniem – odbudową psychologicznej przewagi, którą klub stopniowo tracił już w ostatnich sezonach pod wodzą Hiszpana. Były bramkarz Citizens Joe Hart podkreśla, że to nie kwestia taktyki czy składu, lecz pewnej aury, która sprawiała, że rywale czuli się przegrani już przed pierwszym gwizdkiem.
„Stracili tę przewagę jednej bramki, którą mieli, zanim jeszcze wyszli na boisko” – mówi Hart w rozmowie z FourFourTwo. Dawniej przeciwnicy czuli, że przegrywają 0:1, zanim mecz się zaczął. Ten efekt nieuchronności, który w szczytowym momencie pozwolił City zdobyć 100 punktów, z czasem osłabł. „Ludzie już się ich tak nie boją, ale taki status trzeba sobie wypracować ciężką pracą i przezwyciężaniem trudnych momentów” – dodaje były golkiper.
Hart dostrzega jednak pozytywy przed nowym sezonem. Drużyna nie ucierpiała tak bardzo podczas absencji Rodri’ego, a transfery Gianluigiego Donnarummy, Antoine’a Semenyo, Marca Guehiego i Rayana Cherkiego oceniane są pozytywnie. Szczególnie chwali Donnarummę, który szybko przejął numer 1 w bramce: „Obrońcy ufali jego ustawieniu – nie pozwalali rywalom wchodzić do środka, a boczni defensory czuli się komfortowo, gdy przeciwnik oddawał strzały z kąta”.
Odbudowa dawnej dominacji psychologicznej zajmie jednak czas i wymaga konsekwentnej pracy.



