
„Nie żałuję niczego!” – Arbeloa o kompromitującym debiucie w Realu Madryt
Były obrońca Realu Madryt, Álvaro Arbeloa, nie kryje emocji, wspominając swój debiut w barwach 'Królewskich'. W zaskakująco szczerym komentarzu stwierdził: „Nie żałuję niczego”, odnosząc się do upokarzającej porażki 1:3 z Deportivo La Coruña w Superpucharze Hiszpanii 16 sierpnia 2009 roku.
To był pierwszy oficjalny mecz Realu po powrocie Florentino Péreza na stanowisko prezydenta. Zespół Manueli Pellegriniego, wzmocniony gwiazdami takimi jak Cristiano Ronaldo, Kaká czy Karim Benzema, miał zachwycać świat. Zamiast tego zaliczył wstydliwą wpadkę na Santiago Bernabéu. Dla Deportivo bramki strzelili Riki (dwie) i Francisco Güiza Valerón, a honorowe trafienie dla gospodarzy zanotował Lassana Diarra. Arbeloa, który latem tego roku wrócił z Liverpoolu do macierzystego klubu za 3,5 miliona euro, zadebiutował właśnie w tym spotkaniu, grając na prawej obronie.
Mimo kompromitacji, Hiszpan szybko stał się kluczowym ogniwem zespołu. W ciągu pięciu sezonów w Realu rozegrał 238 meczów, zdobywając m.in. Ligę Mistrzów (2014), La Liga (2012) i Puchar Króla. Dziś, jako trener akademii Realu i komentator, Arbeloa patrzy na tamten epizod z dystansem. „To był trudny początek, ale nauczyło mnie pokory. Real to nie miejsce na żale, tylko na zwycięstwa” – dodał w niedawnym wywiadzie.
Reakcja Arbeloi pokazuje klasę weterana. W świecie futbolu, gdzie debiuty bywają brutalne, jego słowa inspirują młodych graczy. Real szybko się podniósł – już w kolejnym sezonie zgarnął pucharowy dublet, a Arbeloa stał się filarem obrony.



