
Southgate bije na alarm: Autorytet trenerów topnieje przez wszechmoc dyrektorów sportowych!
Były selekcjoner reprezentacji Anglii Gareth Southgate ostrzega, że autorytet menedżerów klubowych został stopniowo podkopany przez dominującą rolę dyrektorów sportowych. W obszernym wpisie na LinkedIn były opiekun 'Trzech Lwów' analizuje zmiany na ławkach trenerskich w czołowych europejskich klubach w 2026 roku.
Przypomnijmy, Southgate zrezygnował z posady po ośmiu latach pracy z Anglią, która zakończyła się bolesną porażką 2:1 w finale Euro 2024 ze Hiszpanią. Pod jego wodzą 'Synowie Albionu' rozegrali 102 spotkania – więcej niż jakikolwiek inny selekcjoner oprócz Waltera Winterbottoma (139) i legendarnego Alfa Ramseya (113), zwycięzcy MŚ 1966. Southgate nie ukrywa tęsknoty za piłką klubową, choć jego ostatnia przygoda z Middlesbrough zakończyła się spadkiem do Championship w sezonie 2008/09.
W 2026 roku rewolucje kadrowe wstrząsnęły elitą: Chelsea rozstało się z Enzo Marescą, Manchester United wyrzucił Rubena Amorima, a Real Madryt szybko pozbył się Xabiego Alonso po zaledwie półroczu. Southgate uznaje model dyrektora sportowego za normę – ci specjaliści nadzorują strategię długoterminową, raportując bezpośrednio do prezesów lub właścicieli. 'Erozja autorytetu menedżera to proces trwający wiele lat, przyspieszony przez wprowadzenie dyrektorów piłkarskich, technicznych czy sportowych' – napisał.
Jednak były trener Anglii wzywa do modernizacji tradycyjnego modelu: 'Powinniśmy przyjąć ulepszoną wersję klasycznego menedżera, który zarządza ludźmi, a nie tylko magnesami na tablicy taktycznej. Gracze to istoty ludzkie, a ich motywowanie leży u serca współczesnego przywództwa w piłce'. Southgate akceptuje ewolucję, ale apeluje o większe umocowanie trenerów w strukturach klubowych.



