
Swanson o wyjątkowej więzi drużyn USA: 'Zszokowali niektórych'
Mallory Swanson, napastniczka reprezentacji Stanów Zjednoczonych kobiet, opowiedziała portalowi GOAL o rosnącym wsparciu, jakie zawodniczki USWNT okazują drużynie mężczyzn podczas mundialu. Amerykańskie piłkarki od lat wyznaczają standardy – cztery tytuły mistrzyń świata i pięć złotych medali olimpijskich. Teraz Swanson z bliska obserwuje, jak USMNT buduje własną historię.
„Możemy chodzić na mecze i tam być. To połączenie naturalnie się tworzy i jest naprawdę wyjątkowe” – mówiła Swanson. W trakcie turnieju na własnym terenie zawodniczki USWNT regularnie pojawiały się na trybunach. Jaedyn Shaw kibicowała w MetLife Stadium, Michelle Cooper i Croix Bethune w Arrowhead, a Trinity Rodman miała zaszczyt wykonać rzut monetą przed meczem z Australią. Była gwiazda Alex Morgan podkreśliła, jak ważne jest wspieranie obu reprezentacji.
Swanson, która zadebiutowała w kadrze w wieku 17 lat i ominęła college’ową drogę, zwraca uwagę na wewnętrzną wiarę w zespole mężczyzn. „Zamykają hałas z zewnątrz. To, co naprawdę się liczy, dzieje się w szatni” – zaznaczyła. Jej zdaniem USMNT zaskoczyło wielu obserwatorów, ale dla niej determinacja kadry nie była zaskoczeniem. Na co dzień Swanson wraz z mężem Dansbym i córką Josie śledzi mecze, m.in. w Buffalo Wild Wings. „Tylko na sport pozwalamy sobie na ekran” – żartuje.
Dzięki grze na własnym terenie i jedności „One Nation” amerykańska kadra mężczyzn wkroczyła do 1/16 finału z realną wiarą w dalszy postęp turnieju.



