
Szok w Bournemouth! Liverpool pada w doliczonym czasie – hero Adli nokautuje mistrzów Anglii
W dramatycznym meczu Premier League Bournemouth sensacyjnie pokonało Liverpool 3-2, dzięki golowi Amine'a Adli'ego wbitemu ostatnią akcją spotkania w 95. minucie. Czerwoni Arne Slota, którzy przed tym spotkaniem pozostawali niepokonani w lidze, przedłużyli fatalną passę bez zwycięstwa do pięciu spotkań.
Na Vitality Stadium Wiśniowi objęli prowadzenie 2:0 po zaledwie 33 minutach. Najpierw Evanilson, a potem Alex Jimenez wykorzystali błędy obrony The Reds, w której Virgil van Dijk ponosił częściową winę za obie bramki. Kapitan Liverpoolu zrehabilitował się tuż przed przerwą, trafiając głową po idealnym rzucie rożnym Dominika Szoboszlai.
W drugiej połowie Węgier pokazał klasę przy stałych fragmentach gry – w 80. minucie wyrównał po precyzyjnym rzucie wolnym z asystą Mohameda Salaha. Liverpool wydawał się uratowany, zwłaszcza po zmarnowanej setce Evanilsona sam na sam z Alissonem. Jednak po długim rzucie Wiśniowych na pole karne The Reds, Adli z bliska wepchnął piłkę do siatki.
Dane Opta podkreślają fatalny dzień obrony Liverpoolu: Bournemouth wygenerowało 2,3 oczekiwanych goli (xG) przy 0,83 rywali, mimo mniejszej liczby strzałów (12-14). Van Dijk, z 22 golami w PL najskuteczniejszy obrońca od debiutu w 2018 r. (ex aequo z Sami Hyypiä), nie zdołał poskromić ataku Cherries. Liverpool ma najdłuższą passę bez wygranej w lidze od 2021 r., a z 14 golami straconymi po stałych fragmentach (bez karnych) ustępuje tylko samemu Bournemouth (17). To najgorszy wynik The Reds od sezonu 2015/16.



