
Guimaraes wciąż nosi w sercu dramatyczny karny z mundialu
Bruno Guimaraes, pomocnik Arsenalu, przyznał, że wciąż przeżywa emocjonalną traumę po niecelnym karnym, który przyczynił się do przedwczesnego odpadnięcia Brazylii z mistrzostw świata. W rozmowie z mediami podczas zgrupowania Selecao w Australii 28-latek podkreślił potrzebę stabilizacji i wsparcia kibiców, gdy pięciokrotni mistrzowie świata rozpoczynają nowy cykl pod wodzą Carlo Ancelottiego.
Ból po porażce z Norwegią w 1/8 finału (2:1) pozostaje dla Guimaraesa bardzo żywy. Były zawodnik Newcastle United, który niedawno przeniósł się do Arsenalu, znalazł się w centrum uwagi po swoim nieudanym rzucie karnym. Mówiąc o tamtej nocy, przyznał, że „cierpiał” w kolejnych tygodniach. „To było straszne uczucie. Nigdy nie jesteś na to przygotowany. To blizna, która jeszcze jest świeża, ale z czasem się goi” – powiedział.
Mimo bólu Guimaraes chce, by tamta porażka stała się impulsem do rozwoju. Zapewnił, że w podobnej sytuacji ponownie stanąłby do rzutu karnego. Jako jeden z liderów kadry, w której pojawiło się wielu młodych graczy, takich jak Estevao czy Gabriel Bontempo, brazylijski pomocnik przejmuje rolę mentora, przekazując doświadczenie debiutantom.
Obecne zgrupowanie w Townsville ma służyć przede wszystkim poprawie gry Brazylii przed kolejnymi spotkaniami. Guimaraes zaznaczył, że tylko dobre wyniki i solidne występy pomogą uspokoić rozczarowanych kibiców.



